Co bym powiedziała 19-letniej sobie?

Co bym powiedziała 19-letniej sobie?

W tym miesiącu obchodziłam 29 urodziny. Dlatego naszła mnie refleksja, co bym powiedziała sobie sprzed 10 lat? Jakich rad bym udzieliłabym 19-letniej Marcie, będąc choć trochę mądrzejszą i bardziej doświadczoną? Postanowiłam wyodrębnić trzy główne i najważniejsze refleksje, którymi chcę się z Wami podzielić.

NIE MARTW SIĘ!

Większość rzeczy, którymi się teraz martwisz i przejmujesz, za 10 lat nie będą miały żadnego znaczenia. Przebrniesz przez to wszystko, a szkoda Twojej energii na zamartwianie się, bo przecież to niczego nie ułatwi. Uwierz, że za 10 lat zmieni się WSZYSTKO. Zmieni się miejsce, zmienią się ludzie, a te błahe sprawy, które leżą Ci na sercu, nie będą miały absolutnie żadnego znaczenia. Wiem, że to trudne, ale postaraj się zachować odrobinę dystansu! Niektóre sprawy wydają się końcem świata, ale wcale nimi nie są. Świat się nie skończy. Będzie dobrze!

NIE MARNUJ CZASU!

Brzmię jak mama? Może i tak. Ale błagam: NIE MARNUJ CZASU!! Masz go teraz tyle, ale to nie powód, żeby przeglądać kwejka, grać na telefonie, oglądać kabarety i śmieszne koty na YT. Za 10 lat naprawdę nie będzie z tego absolutnie żadnego pożytku. A gdybyś choćby kilka minut dziennie zamiast tych absurdalnych czynności poświęciła na coś wartościowego, choćby na naukę języka? Po 10 latach postęp byłby ogromny.

ZASTANÓW SIĘ, CZEGO CHCESZ!

Nigdy się nad tym tak naprawdę nie zastanowiłaś. Nie przeanalizowałaś swoich mocnych stron, swoich talentów, pasji. Studia wybrałaś bo ktoś Ci powiedział, że łatwo znaleźć pracę po tym kierunku. Będzie Ci przez to trudno. Nigdy nie jest za późno na zmiany i w końcu zyskasz większą samoświadomość, ale… dopóki tak się nie stanie, po prostu będzie Ci trudno. Nietrafione wybory, bycie w niewłaściwym miejscu i niewłaściwym czasie. Bez celu i bez wiedzy, co tak naprawdę jest ważne. Dryfowanie i dokładanie kolejnych starań tylko po to, aby zorientować się, że drabina, po której wchodzisz, jest przystawiona do niewłaściwej ściany.

Wciąż się uczę i popełniam błędy, to oczywiste. Ale dobrze czytać swoje życie wstecz i wyciągać wnioski, aby się rozwijać i nie popełniać w kółko tych samych błędów, czy, jak to się ładnie nazywa, nie powielać wciąż tych samych życiowych cykli.



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *