DŁUGO, TRUDNO I SZCZĘŚLIWIE, czyli moje podsumowanie dekady

DŁUGO, TRUDNO I SZCZĘŚLIWIE, czyli moje podsumowanie dekady

Zanim zaczniemy tworzyć nowe plany i cele, dobrze jest się przez chwilę zatrzymać i popatrzyć wstecz. Popatrzyć z życzliwością i zrozumieniem nawet dla popełnionych błędów i nietrafionych decyzji. Popatrzyć, by wyciągnąć wnioski nie tkwić w miejscu, tylko ruszyć dalej. A także by docenić wszystko, co w tym czasie udało nam się osiągnąć. A dobrą okazją do tego jest kończąca się dekada.

10 lat temu…

… zaczynałam pierwszą sesję na studiach, które bardzo szybko okazały się ogromnym rozczarowaniem. Większość przedmiotów wydawała mi się potwornie nudna, nauka przychodziła z trudem. Po byciu „najlepszą uczennicą” przez całe swoje życie nagle zaczęłam dostawać kiepskie oceny. Nie zdałam mikroekonomii i matematyki. W dodatku nie umiałam z nikim nawiązać bliższej relacji i z bycia znaną i (chyba) dosyć lubianą znalazłam się w punkcie, gdzie przerwy między zajęciami spędzałam samotnie i w milczeniu. Nie umiałam podejść i zagadać. Miałam ogromny kryzys tożsamości i czułam, że nie jestem sobą. Albo że jestem niewłaściwą sobą, w niewłaściwym miejscu. Że nie mam pasji i nic mnie na dłuższą metę nie interesuje. Mimo wszystko…

NIE PODDAŁAM SIĘ

Skończyłam studia i w 2012 roku obroniłam się na 5. Pisanie pracy poszło już zdecydowanie łatwiej i przypomniałam sobie, że zawsze miałam łatwość w pisaniu. Magisterkę robiłam zaocznie, bo równolegle zaczęłam pierwszą pracę. Złapałam trochę wiatru w żagle, nabrałam pewności siebie, a nawet dostawałam na studiach stypendium.

ZMIANY

Potem przyszły zawirowania osobiste i mój najbardziej szalony okres w życiu. W 2014 roku obroniłam się i postanowiłam zmienić swoje życie, zmienić pracę i zmienić miasto. W 2015 roku przeprowadziłam się do Katowic, znalazłam nową pracę i wynajęłam mieszkanie z siostrą. Zaczęłam też studia doktoranckie, na których jestem do tej pory.

HAPPILY EVER AFTER?

W maju 2015 poznałam mojego obecnego męża, dokładnie rok później braliśmy ślub. Miało być długo i szczęśliwie. I było, ale przy okazji było też trudno. Nie mogłam zajść w ciążę. Każdy miesiąc przynosił kolejne rozczarowanie. W międzyczasie na początku 2017 roku dostałam bardzo dobrą ofertę pracy i postanowiłam spróbować. Praca wiązała się z byciem w Luksemburgu od poniedziałku do piątku. Zaliczyłam w krótkim czasie kilkadziesiąt lotów i żyłam w takim stresie, że podupadłam na zdrowiu. Nie umiałam sobie sama ze sobą poradzić, czułam, że tracę kontrolę nad swoimi emocjami. Pewnego lipcowego poranka coś mnie tknęło i zrobiłam test ciążowy. Do tej pory czuje moje walące serce, kiedy pierwszy raz w życiu zobaczyłam dwie kreski.

Znowu miało być długo i szczęśliwie. Ale w połowie ciąży okazało się, że nasz synek urodzi się z wadą. Cała ta historia to materiał na osobny wpis, na który kiedyś pewnie się zdecyduję. Ale póki co powiem tylko, że nie było nam łatwo. Ciąża była dosyć powikłana i nie udało mi się urodzić naturalnie, o czym bardzo marzyłam. Przez pierwsze 3 miesiące synek płakał, a my dodatkowo borykaliśmy się z jego zdrowotnymi problemami. Ale…

NIE PODDALIŚMY SIĘ

Powoli ogarnęliśmy nasze nowe życie we trójkę i z czasem zaczęło być coraz łatwiej i coraz radośniej. Zaczęłam czytać, pisać, myśleć poznawać siebie i szukać swojego miejsca. Stopniowo zaczęły mi się otwierać oczy i znajdowałam kolejne rzeczy, które mnie ciekawią i których robienie sprawia mi przyjemność.  Moje życie jak nigdy wcześniej zaczęło nabierać kolorów. Po przerwie wróciłam studia doktoranckie i pod koniec 2019 roku zaczęłam prowadzić zajęcia ze studentami. Rok 2019 zakończył się także miłym akcentem, a mianowicie po raz pierwszy w życiu dostałam recenzję mojego artykułu zupełnie bez zastrzeżeń.

BYŁO CHOLERNIE TRUDNO

Ale było cholernie warto. Żałuję wielu decyzji z minionej dekady, ale nic bym nie zmieniła, jeśli by to oznaczało, że nie byłabym tu, gdzie jestem i z tymi, z którymi jestem. Wszystkie trudne doświadczenia staram się wykorzystać, wyciągnąć z nich wnioski, aby stać się lepszą wersją samej siebie. Never, never, never give up!

Zdjęcie pochodzi z serwisu unsplash.com.



2 thoughts on “DŁUGO, TRUDNO I SZCZĘŚLIWIE, czyli moje podsumowanie dekady”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *